Taki mały, taki duży może Mistrzem być

Taki mały, taki duży może Mistrzem być

Niedawno mieliśmy okazję śledzić mistrzostwa Europy w siatkówce oraz koszykówce. Pierwsza z tych imprez nawet odbyła się w Polsce, za co ogromny, organizacyjny plus. Każdy czempionat niesie wiele emocji, możliwości delektowania się sportowymi popisami zawodników nawet wcześniej nieznanymi i rozstrzygnięcia, zazwyczaj bardzo ekscytujące. Czym zachwyciły oba turnieje?

Po pierwsze zwrócilibyśmy uwagę na to, że w obu przypadkach reprezentacja Polski nie osiągnęła takich wyników, jakie byśmy sobie życzyli. I czy na pewno oznacza to wielką porażkę? Czy jako fani mamy nosić w sobie złość i przestać lubić graczy, trenerów? Takie okazje najlepiej pokazują, że mimo mnóstwa okoliczności sprzyjających jak umiejętności, dobre przygotowania, doświadczenie niekoniecznie udaje się osiągnąć upragnione miejsce. Zatem można w ogóle myśleć o pozytywach? Oczywiście, że tak.

Przykład siatkówki ukazuje nas, jako świetnego gospodarza kolejnej już imprezy sportowej. Przekaz idzie w świat – tam potrafią ugościć ludzi i zbudować wokół sportu profesjonalną otoczkę. Mają znakomite obiekty. Wiedzą czego trzeba. Dodatkowo, czasem zapominamy, że sam fakt uczestnictwa w zawodach tej rangi stanowi dużą nobilitację. I tu niekoniecznie istnieje pojęcie słabego przeciwnika (o tym czynniku chyba dość często się zapomina). Co zatem wnosi przegrana, tutaj akurat ze Słowenią, o której notabene będzie jeszcze mowa? Może to, na które elementy trzeba bardziej zwrócić uwagę przed następną okazją? Elementy w postaci doboru zawodników, taktyki, atmosfery, rozkładu sparingpartnerów. Może więcej czasu poświęcić odpoczynkowi niż wysiłkowi, mając świadomość długości sezonu i najzwyczajniej zmęczenie organizmu? Wiecie co się nasuwa przytaczając te wszystkie rzeczy? Że one tak samo mają zastosowanie przy najprostszych, codziennych czynnościach. Bądź rozpatrywanym w ujęciu tygodniowym lub miesięcznym. Szkoła/Pracaß à Treningß à Odpoczynekß à Wspólna kolacja/Spacer/ßà Sen.

Dlaczego strzałki są w obie strony? Bo każda z cząstek bardzo prosto oddziałuje na drugą. Krótki sen w nocy, trudność w skupieniu się na szkolnej kartkówce, gorsza ocena, złe samopoczucie podczas treningu, mniej radości, brak chęci do rozmowy z innymi… I tak dalej. Widzicie, jak warto zadbać o wszystko dookoła? Niekoniecznie muszą to być Mistrzostwa Europy. Wystarczy, że jest to nasz czempionat.

A swoją drogą słówko o zwycięzcach. Rosja. Zapamiętajcie przez moment.

Teraz koszykówka. Począwszy od naszej reprezentacji, tu również pojawiło się wiele głosów zawodu. Niestety nie udało nam się wyjść z grupy, gdzie spotkaliśmy Finlandię, Francję, Islandię, Grecję oraz Słowenię. Tyle, że w każdej z tych drużyn, oprócz Islandii, byli koszykarze z absolutnego światowego topu. Pojedynczy albo cała ich chmara. U nas najbardziej zbliżona do światowej czołówki była ambicja oraz pozytywne nastawienie trenera Mike’a Taylora. Tak, tak, na niego też się gromy posypały. Że złe zmiany, że zła selekcja. Ale wiecie? Może i przytrafiły się pewne gorsze decyzje, lecz szkoleniowiec stale umiał motywować podopiecznych, wskazywać im tą bardziej pozytywną sferę. Nie brakuje nam czasem takich cech?

W całym Eurobaskecie, jak nazywają się mistrzostwa triumfowała Słowenia. Nie przegrała ani jednego pojedynku, pokonując m in. Francję, Hiszpanię, a także Serbię. W jej składzie wystąpili gwiazda NBA Goran Dragić czy złoty nastolatek z Realu Madryt Luka Doncić.

Właśnie… Słowenia. Powierzchnia kraju - 20 273 kilometrów kwadratowych. A wymieniana wcześniej Rosja (również Mistrz Europy) - 17 100 000 kilometrów kwadratowych. Słowenia – 2 miliony 61 tysięcy mieszkańców. Rosja? 144 miliony 300 tysięcy. Da się?

Upcoming practice:
Monday 23.10.2017 more events
Fri 13.10.2017
Newest comment:

Znakomity rozwój i zabawa dla dzieciaków !!!

Konrad Chwalba
Add a new comment